czwartek, 1 marca 2012

Kocham się ze snami


Po serii tekstów, które zręcznie udawały opiniotwórcze i ambitne, przyszedł czas na zwierzenia, a co? Mój blog, mogę robić co chcę. Przy okazji chciałbym podziękować za kilkadziesiąt wyświetleń dziennie mimo absencji. Być może małe liczby, ale i tak cieszą. No więc, muszę wam coś wyznać…

Kocham swoje łóżko, swoją poduszkę, kołdrę i prześcieradło! Nawet bardzo kocham! Rzadko obdarzam coś tak wielką czułością jak wyżej wymienione cudowne wynalazki ludzkości.  Codziennie się przytulamy, obwijamy, z przyjemnością obejmujemy, dotykamy i robimy różne inne szalone rzeczy. Nauka wymyśliła jakąś nazwę na pociąg do rzeczy martwych? Jeśli nie, wystawiam się jako pierwszy okaz. Możecie ze mną robić doświadczenia. Jest może taki zawód jak tester pościeli/materaców? Jakby czytał mnie potencjalny pracodawca, to niech pisze na maila.

Ale chyba jeszcze bardziej niż wylegiwanie się i spanie kocham śnienie. Ktoś kiedyś powiedział, że mam najbardziej zrąbane sny o jakich słyszała ludzkość i być może miał rację. Mimo to bywają też i takie, po których żal dupę ściska, że nie wydarzyły się naprawdę. To w nich spełniają się marzenia, pragnienia, zachcianki mniej i bardziej ważne. Przenoszę się czasie, teleportuje się z miejsca na miejsce i robię co mi się żywnie podoba.

Jeszcze fajniejsze jest świadome śnienie, które ostatnio zdarza mi się wyjątkowo często. To niesamowite uczucie, kiedy czuje się wiatr lecąc kilkadziesiąt metrów nad ziemią. Sekundę później czujesz już swoje łóżko i żałujesz, że się obudziłeś. Ale i tak to świetna przyjemność. Polecam, Marałke Wu.

Ale przejdźmy do moralizatora, w końcu to element nieodłączny na Dądżerós Kurjositi. Dowiedzionym naukowym faktem jest to, iż rozwijanie swojej wyobraźni znacząco wpływa na nasze sny i na to w jakim stopniu je pamiętamy. Wyobraźnię można ćwiczyć szczególnie poprzez obcowanie ze sztuką. Naprawdę! I to dlatego trochu niezbyt fajny jest fakt, że Polacy sztukę całkowicie ignorują. Ograniczają się do gówna, które podają im polskie media. Polskie media, które poziom wiedzy i ambicji swych programów dostosowały do odbiorcy o inteligencji pantofelka.

Być może przesadzam, zanudzam i wyolbrzymiam, ale rozwój wyobraźni i wyobraźnia sama w sobie to kapitalna rzecz. Chociażby po to, żeby móc się zakochać w swoich snach.  ;)

Kocham się ze snami,
które noc zamiast Ciebie da mi.

Jak gejsza bez kimona
Yoko Ono bez Lennona
jak Tokio pod śniegiem
marznę bez Ciebie.

2 komentarze:

  1. Kocham <3 Cała płyta jest świetna.
    Zapraszam do siebie na męski KONKURS ! ;)
    Pozdrawiam ! :)
    radlewski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń